Ten samochód jest najczystszym połączeniem

sztuki i technologii.

Powstał by zachwycać...

I robi to do dziś... od 54 lat

1966  Lincoln Continental Convertible

     Produkowany w latach 1961-1967 Lincoln Continental jest prawdziwym dziełem sztuki na czterech kołach. Wielki, piękny i majestatyczny, a zarazem prosty, minimalistyczny i pełen wdzięku. Jest definicją luksusu lat 60, szczególnie wersja convertible, która po dziś dzień pozostaje jedynym powojennym, seryjnie produkowanym, czterodrzwiowym kabrioletem. Samochody Lincolna, były bezpośrednimi konkurentami Cadillaca, na amerykańskim rynku samochodów luksusowych. Mimo, że Cadillac dominował sprzedażą, to Lincoln wygrywał w precyzji wykonania, zaawansowaniu technologicznym czy jakości materiałów. Mimo, iż Continental pozostawał wiceliderem zarówno na arkuszach rozliczeniowych, jak i w głowach klientów, stał się jednym z najbardziej ikonicznych aut epoki, co przypieczętował wybór na samochód prezydencki John'a F. Kennedy'ego. Dziś, ponownie, każdy może cieszyć się tym legendarnym autem. Wystarczy jeden telefon.

Wygoda limuzyny i wolność kabrioletu. 

Czy istnieje wspanialsze połączenie? 

więcej zdjęć wkrótce

  Kilka słów o designie...  

...choć kilka może nie wystarczyć

     Prostota jest szczytem wyrafinowania. Inżynierowie i projektanci Lincolna doskonale zdawali sobie z tego sprawę. Continental rocznik 66' jest niczym idealnie skrojony garnitur. Wykonany z rzemieślniczą precyzją, z najlepszych materiałów, jednocześnie zachowując majestatyczną i ponadczasową prostotę i minimalizm. Lincoln nie posiada niemal żadnych zbędnych ozdobników. Linia jest wyważona i czysta, prosta i powściągliwa. Każdy element auta ma jakiś cel. Jedyną listwą zdobiącą bok pojazdu, jest chromowany element osłaniający spód karoserii. Na pokrywie silnika, miejsce znalazło wyraźne przetłocznie, podkreślające pokaźną atrapę chłodnicy, składającą się z dziewięciu poprzecznych kawałków metalu. Tylna klapa jest naprawdę ogromna. Jest niewiele mniejsza od stołu do tenisa stołowego, jednocześnie nie posiadając nawet najmniejszego przetłoczenia i zachowując idealny minimalizm. Szczyt prawego i lewego boku Continentala zdobi aluminiowa listwa, która razem z listwą wieńczącą okna, tworzy charakterystyczną "rynnę". Przepięknym detalem, jest delikatne przetłoczenie akcentujące kształt karoserii. Auto jest idealnie symetryczne. Niemal każdy element, czy to karoserii, czy to wnętrza, jest zdublowany. Reflektory, ornamenty, rury wydechowe czy nawet drobne detale karoserii. Tylna klapa otwiera się do tyłu, podczas gdy maska do przodu (dokładnie odwrotnie niż we współczesnych samochodach). W przeciwnych kierunkach otwierają się też drzwi, co tworzy niesamowity efekt wizualny. Dach przy składaniu, nie szpeci tylnej części pojazdu, ponieważ w całości chowa się do bagażnika. Jak widać mamy tu do czynienia z niemałym dziełem sztuki. Autem które zachwyca nie tylko, komfortem, ale i wyglądem. 

A wnętrze? Wytworne...  

Tak , to chyba odpowiednie słowo

     Zarówno karoseria jak i wnętrze zostały wykonane po mistrzowsku. Skóra, drewno, winyl i stal nierdzewna w najlepszych gatunkach dominuje wnętrze. Jeśli chodzi o design, to także we wnętrzu jest o czym opowiadać. Jest to połączenie najbardziej zaawansowanej ówcześnie technologii, z precyzją i kunsztem wykonania. Deska rozdzielcza jest prosta i klasyczna, a swoim stonowaniem, doskonale wpisuje się w styl Continentala. Panel sterowania, dostępny dla kierowcy jest wykonany ze szczotkowanej stali nierdzewnej. Przełączniki, gałki, liczniki i kontrolki porządkuje jeden czynnik. Symetria. Każde pokrętło, guzik czy śruba mają swój odpowiednik. Cztery, równomiernie rozłożone, główne pokrętła, tej samej wielkości panel obsługi radia i klimatyzacji i dokładnie 5 guzików w obu panelach. Do tego te same kształty i wielkości wylotów powietrza po obu stronach kokpitu, po trzy kontrolki z każdej strony kierownicy oraz tej samej wielkości kółko stacyjki i pokrętła sterowania oświetleniem. Przykłady tego niezwykłego przywiązania do detali można wymieniać jeszcze długo, a co przejażdżkę odnajdywać nowe, jednak na wyglądzie Lincoln nie kończy. Bo wnętrze Continentala jest przede wszystkim... wygodne. Dwie skórzane, trzyosobowe kanapy, zapewniają wyjątkowy komfort, nawet na długich trasach. Wnętrze zaopatrzone jest w 6 podłokietników i ilość miejsca, pozwalającą na wygodne wyciągnięcie nóg. W pełni automatyczna klimatyzacja dba o przyjemną temperaturę wewnątrz pojazdu, w mgnieniu oka ochłodzi nagrzane upałem wnętrze lub nagrzeje gdy będzie wychłodzone wiatrem. Przednia kanapa regulowana jest w sześciu położeniach, a wszystkie 6 szyb jest sterowanych elektrycznie, łącznie z małym trójkątnym lufcikiem przy przedniej szybie. Wszystkie te udogodnienia mają zapewnić jedno... Poczucie luksusu i unikalną przyjemność płynącą z każdego przejechanego kilometra Lincolnem Continental. 

A teraz zamknijcie oczy...

     Jest sobotnie, czerwcowe popołudnie. Ostatni tydzień był naprawdę trudny. Nie dla ciebie... dla twojej żony. Zakończenie dużego projektu, ciągłe konferencje i ganianie po firmie. Bezradnie patrzyłeś jak od kilku dni, zmęczona wracała do domu. Pomagałeś jak mogłeś. Robiłeś jej śniadania i pakowałeś ulubioną kawę do pracy, ale i tak wracała pełna stresu i bez cienia energii. Dobrze, że to już koniec. Kilka dni temu wpadłeś na pomysł, aby wynagrodzić jej trudy ostatnich tygodni. Postanowiłeś zabrać ją do opery.  Uwielbia ją. Ty też ją lubisz, szczególnie jej niesamowity klimat. Cała ta otoczka, wielka, doskonała akustycznie sala, przerwy między aktami, operowy taras z małą restauracją urządzoną w XIX stylu. Tak, lubisz opery. Jednak w rękawie skrywasz jeszcze jednego asa, o którym na razie nic nie wspominasz małżonce. Zamawiacie taksówkę, wchodzicie na sale, zajmujecie miejsca. Po godzinie kurtyna opada i daje się słyszeć gong oznaczający krótką przerwę. Wychodzicie na taras, a ty zamawiasz jej ulubione crème brûlée. Jest przeszczęśliwa. Odzywa się Gong na koniec przerwy. Przedstawienie trwa. Po godzinie kurtyna opada po raz ostatni. Owacje na stojąco trwają dobre 15 minut. I nic dziwnego. Wychodzicie z sali, odbieracie płaszcze i kierujecie się do drzwi, a tam już czeka on... Twój as w rękawie. Nie wrócicie do domu zwykłą taksówką. Przed wejściem, czeka na was samochód z różą wiatrów na masce. Niesamowity model Continental z 66'. Twoja partnerka patrzy na ciebie pytająco. Kierowca wysiada i łapie za klamkę. Ciężkie, tylne drzwi, otwierają się pod wiatr, niczym w karocy. Podchodzicie bliżej. Łapiesz swoją małżonkę za rękę i mówisz

- Jedziemy na przejażdżkę. 

Wiesz, że dobrze trafiłeś. Kocha stare, amerykańskie klimaty. Śniadanie u Tiffani'ego, przeboje Elvisa, jazz na winylach. Wie co to za auto. Jest w niebo wzięta, marzyła o przejażdżce takim krążownikiem szos, a ty właśnie taką przejażdżkę jej zafundowałeś. Nawet nie zauważasz, że okazały silnik V8 już się obudził. Powoli ruszacie. Wyjeżdżacie za miasto by odpocząć na chwilę od hałasu i zgiełku. Suniecie przez drogę, lecz w pewnym momencie kierowca zatrzymuje się na poboczu. Już masz zapytać o to nagłe spowolnienie, kiedy nagle wszystko staje się jasne. Dach waszej luksusowej limuzyny podnosi się i chowa. Widzicie wieczorne niebo, słyszycie świergot ptaków, twarze owiewa wam delikatny wietrzyk... To będzie niezapomniany wieczór. Zapach wnętrza pojazdu miesza się z zapachem drzew. Czujecie bliskość natury, jakby cały świat był na wyciągniecie ręki. Korony drzew zaczynają przesuwać się nad waszymi głowami. Rozpoczyna się wasz rejs. Auto delikatnie kołysze się na nierównościach, będąc przy tym prawie całkowicie ciche. Momentami zapominasz, że silnik w tym samochodzie w ogóle istnieje. Zatapiacie się w delikatnej skórze, którą obszyte są siedziska. Spoglądasz na swoją małżonkę. Opiera głowę na szczycie kanapy, zamyka oczy i delektuje jazdą. Uśmiecha się. Trafiłeś z prezentem, możesz być z siebie dumny. Minęła godzina, kierowca zmierza już w stronę waszego domu, ale wy nie chcecie jeszcze kończyć. Pozwalacie chwili trwać i prosicie o jeszcze jedną rundkę po okolicy. Nawet jazda po przedmieściach jest niesamowitym doznaniem. Czujecie na sobie spojrzenia. Każdy kabriolet zwraca uwagę, a jeśli jest to olbrzymia amerykańska limuzyna bez dachu, podziwiają wszyscy. Wy jednak kompletnie nie zwracacie na to uwagi. Cieszycie się ostatnimi chwilami przyjemności na kanapach Continentala. Słońce chyli się już ku zachodowi, robi się chłodno. Nie chcecie jednak zamykać dachu. Prosisz kierowcę, aby włączył ogrzewanie wnętrza i w mgnieniu oka przyjemne ciepło zaczyna bić ze środka pojazdu by za chwilę zmieszać się z chłodnym wiatrem. Podjeżdżacie pod dom. Otwieracie drzwi Lincolna i przytuleni wspinacie się po schodach waszej kamienicy. Odwracasz się za siebie. To był piękny dzień. A Lincoln uczynił go jeszcze piękniejszym...

Lata Sześćdziesiąte 

Dekada Wielkich Zmian 

1966

• USA przeprowadza zmasowaną      ofensywę w Wietnamie

• Gujana uzyskuje niepodległość     od Wielkiej Brytanii 

• Ronald Regan zostaje                        gubernatorem Californii

• Amerykańska sonda Surveyor 

    jako pierwszy obiekt ląduje na      księżycu 

 

• Rozpoczęła się emisja serialu          "Czterej pancerni i pies"

• Odbywają się obchody                        tysiąclecia Państwa polskiego

•  Odsłonięty zostaje pomnik na         Westerplatte 

 

• Swoją premierę ma kultowy            film "Faraon"

     Lata 60 były bez wątpienia areną wydarzeń, które na całe dziesięciolecia ukształtowały wygląd świata w jakim żyjemy. Społeczeństwo Amerykańskie w obliczu mniej lub bardziej pokojowych protestów, powoli zmieniało patrzenie na świat. Dziesiątki tysięcy czarnoskórych Amerykanów, brało udział w protestach w obronie praw człowieka. Szerzący się ruch Hipisowski żądał wycofania wojsk koalicji ONZ z ogarniętego wojną Wietnamu. Zakończona zamachem prezydentura John'a F. Kennedy'ego, dop-

rowadziła do Kryzysu Kubańskiego i po-

ważnego zaostrzenia sytuacji między USA

a ZSRR. Zamach na JFK nie był ostatnim 

na jaki musieli patrzeć Amerykanie. Słyn-

ni działacze broniący praw czarnoskórych

- Malcolm X i Martin Luther King jr. zginę-

li za sprawę. Legendarne rockowe zespoły

jak "the Beatles" czy "the Rolling Stones" 

rozpalały serca zachodniej młodzieży. USA

w 1969 roku udowodniło swoją potęgę, jako pierwszy i jak na razie jedyny kraj, umieszczając człowieka na księżycu. Na rynku pojawił się nowy rodzaj samochodów. Sportowe  Muscle Cary były marzeniem amerykańskich nastolatków. Moda w samochodowym świecie stała się bardziej ascetyczna.

Zanikały "skrzydła", a pałeczkę pierwszeństwa w designerskich trendach przejęła prostota i minimalizm. 

       Oto całe lata 60. Dziesięć lat, podczas których    miejsce miały epokowe wydarzenia zmieniające zarówno USA jak i Świat. Młodzi zakochali się w rocku, dżinsach i sportowych autach. Była to dekada wielkich zmian w myśleniu przeciętnego obywatela największego mocarstwa na Ziemi.

Podsumowanie

Specyfikacja Techniczna

Marka: Lincoln 

Model: Continental Convertible

Rocznik: 1966 

Typ nadwozia: Czterodrzwiowy kabriolet

Ilość miejsc: 6

Silnik: V8

Moc silnika:

Pojemność silnika: 

Wyposażenie: automatyczna klimatyzacja, Radio FM i AM, nagłośnienie stereo, pneumatyczne zawieszenie, wspomaganie kierownicy, wspomaganie hamulców, elektrycznie sterowane: szyby, centralny zamek, przednia kanapa, antena,

dach